Wakacje (ja mam już od miesiąca) dają mi się we znaki. Ach, ten bEłogi stan rozleniwienia, z którego ani myślę wykaraskiwać się. Każdy dzień jest w sumie taki sam. Ania wstaje, robi co do niej należy w domu, obija się, obija się i jeszcze raz obija się, a potem zarywa część nocy, aby potem paść na (potoczny) pysk i podnieść się dopiero nastepnego dnia. Jakież o wszystko ekscytujące.
W nocy rozwrzeszczał mi się na ulicy jakiś kot (chyba nikt go nie uświadomił, że już po marcu) i nie dał mi spać, a już przed 8 rozdzwonił mi się telefon. Żyć nie umierać! Jednak słonko świeci na niebie i to mnie naładowuje pozytywnie. Zapewne wypadnie zaraz gdzieś na spacerek, bo co do Weny, to pokazała mi język i uciekła. A miałam akcik rysować hmmm A może tak, a może nie
W sumie to nie wiem czemu piszę, bo piszę o pierdołach, o wszystkim i o niczym. I tak tego nikt nie czyta. Niech to wiec zostanie określone mianem, hmmm terapii wymierzonej przeciwko nudzie lub jak kto woli samoudręczeniem, albo (jeśli ktoś już to przeczyta) masochizmem. O!
Pozdrawiam tych co przeżyli to powyższe coś i jeszcze są w stanie funkcjonować normalnie xD











Pozdrawiam!
--
My soul is painted like the wings of butterflies,
Fairy tales of yesterday, will grow but never die,
I can fly, my friends!
--
Może kiedyś coś jeszcze ciekawego kikne
--
*polska =europeans *NaturPics-club *Ex-po-zure
--
*polska =europeans *NaturPics-club *Ex-po-zure
--
•°o.O Podrzyj stare wspomnienia i zduś w sobie smutek O.o°•
/l、
(゚、 。 7 ~{ nyu? }
l、 ~ヽ
じしf_, )ノ
Takoż przybyłam z dekla
--
Słusznie mówimy, że panny boginie,
Bo ginie każdy, kto im się nawinie.
Kto tedy wpadniesz w ręce tych to bogiń,
Trudno inaczej: albo gnij, albo giń.
J. A. Morsztyn, "Boginie"
Previous Page12Next Page